Szuflandia

Gapiuję na FB codziennie przez chwilę podglądając, co umieszczają znajomi znajomi i nieznajomi znajomi. Czasem coś polubię, czasem skomentuję, czasem przeczytam mądry artykuł psychologiczny, a czasem na coś wlizę i się napawam: piękne stylowe torebki, szpilki, ozdoby na stopy i takie tam ważne dla połowy ludzkości sprawy.

FB i Google to rejestrują i podsyłają mi potem  reklamy tego, czego mogłabym w danej chwili pożądać. Ale mają już nieco przestarzałe informacje, bo ciągle podrzucają mi reklamy z sukienkami plus size. Już jakiś czas temu, może rok, miałam film  na suknię i przejrzałam wszystko, co się dało, żeby sobie znaleźć odpowiedni strój na wesele, kupiłam 10 sztuk i 9 odesłałam. Od tej pory sieć widzi mnie jako grubaskę i zachęca do kupowania o kilka rozmiarów za dużych sukienek. Oj, to tylko głupie komputery, pomyślisz sobie. Nie mają wszystkich danych i robią założenia na podstawie informacji, które zgromadziły.

Wiesz co? Ludzie mają tak samo. Wystarczy, że dwa razy wspomnisz komuś, że idziesz do knajpy i masz zamiar się upić, w następnej rozmowie, kiedy napomkniesz, że w poniedziałek nie było cię w pracy, ta osoba zapyta, czy z powodu kaca. Jeśli kilka razy w dużej grupie osób odmówisz jedzenia chipsów, ktoś przy innej okazji powie, że nie lubisz chipsów, albo, że się zdrowo odżywiasz. Jeśli zawsze jesteś umalowana, a razu pewnego wynurzysz się bez barw wojennych na twarzy , ktoś szybko zapyta, czy jesteś chora. A gdy zdarzy się odwrotnie, zapytają co to za okazja, że się wymalowałaś. Ocena, do szufladki, ocena, do szufladki, ocena, do szufladki. Nie pasuje do szufladki… upchnąć butem i będzie pasowało.

A prawda najczęściej jest zupełnie inna. Nie przyszłam do pracy z ważnego powodu i to nie twój zasrany interes, jeśli, oczywiście, nie jesteś moim pracodawcą. Upić się miałam zamiar, kilka razy nawet, tylko nigdy nie wyszło, bo albo poszłam z kimś, kto by mnie nie pozbierał pijanej na szufelkę tyko sam się szybciej i bardziej upił, albo wolałabym się nie znaleźć pijana pod pieką innego. Check. Mit pijaństwa obalony. Odmawiam jedzenia chipsów w towarzystwie, bo spora część ludzi nie myje rąk po sikaniu i nie mam ochoty zjadać ziemniaczków aromatyzowanych siuśkami. Check. Uwielbiam chipsy i odżywiam się jak się da. Nie mam obowiązku się malować i kiedy tego nie robię, to się nie zapuszczam, tylko sobie odpuszczam.  A jak się umaluję, niekoniecznie jest jakieś święto warte parady i orkiestry wojskowej. Check.

Oj, tak, tak. Ja też szufladkuję. Jak cholera. Ktoś mi powiedział coś przykrego, won do szufladki: Mnie Nie Lubi Pajac Jeden. Ktoś nie zrozumiał dowcipu. Hyc do szufladki: Debil Bez Szkoły. Babeczka zgadza się na wszystkie głupie pomysły swojego męża. Zapraszamy uprzejmie do szufladki: O Ja Głupia Nimfomanka. Ale to na szczęście tylko w pierwszej chwili po danym wydarzeniu, czy spostrzeżeniu tak mi się włącza natychmiastowa ocena. Przy bliższym poznaniu Głupia Nimfomanka okazuje się niezłą spryciarą, która z pozoru zgadza się na wszystko, a potem tak zakręci pierdołowatego męża, że ten zrobi dokładnie to czego ona oczekuje i jeszcze po sobie posprząta. Debil Bez Szkoły wcale nie słuchał dowcipu, bo był zajęty wymyślaniem kamizelki kuloodpornej w spray’u. A Pajac Jeden wcale pajacem nie jest, chociaż naprawdę za mną nie przepada, albo po prostu ma mnie w dupie i ma do tego prawo. Nie każdy musi mnie lubić.

Otwieram się zatem na ludzi i otwieram szufladki, by wypuścić z nich moich więźniów. Ej, nie pchać się! I nie wszystkich od razu. Niektórzy muszą poczekać aż dorosnę do anulowania ich wyroku dożywocia. Halo! Więźniowie szufladek: Za Stary, Za Młody, Za Gruby, Za Chudy, Za Biedny, Za Bogaty, Za Sprytny, Za Mało Ogarnięty i wielu podobnych, ja was tam nigdy nie zamykałam! Nie włazić, gdzie was nie proszą!