Daj na permakulturę

Obdarowując innych sam dostajesz najwięcej. Brzmi przemądrzale, medytacyjno-religijnie i kompletnie niepraktycznie, ale mnie się własnie przydarzyło. Tak naprawdę przydarzyło mi się to już wiele razy, ale do tej pory nie zdawałam sobie do końca sprawy  tego, jak wiele od ludzi dostałam rozdając swoją uwagę, doświadczenie, czy umiejętności.

Zwrócił się do mnie niedawno miły człowiek z Ghany. chciał, żebym mu pomogła dotrzeć do ludzi z jego permakulturowym projektem dla biednych w jego kraju. Doradziłam mu, żeby uruchomił swojego fanpage’a. Nie bardzo umiał, więc mu co nieco podpowiedziałam. Udało się. Potem doradziłam, żeby zrobił kilka filmików, złożył je i w jakimś programie i wrzucił na FB. No i dupa. Okazało się, że nie ma kompa. Podpowiedziałam, żeby zdobył używanego, nawet starego, byle jeszcze chodził. I zaczął się dialog:

-ale ja mieszkam w biednej dzielnicy i tu nikt nie ma komputerów

– ale są też bogate dzielnice, idź, popytaj

-ale bogaci nie chcą dawać

-ale nie wiesz, jak nie zpytasz

-ale pytałem takiego jednego i nie chciał dać starych sukienek dla dziewczynek z biednych rodzin

-ale ilu ich pytaleś

-ale bogaci tacy już są

-ale może to tylko twoja utrwalona opinia, której się kurczowo trzymasz

-ale ja wiem, że tak jest, bogaci to sknery

-ale wiesz, bogaci uważają, że biedacy to lenie

-ale to nieprawda

-ale skąd oni mają to wiedzieć, skoro znają tylko jednego biednego, który akurat jest strasznym leniem

-ale ja wiem na pewno, że tak jest

– ale co by się stało, gdybyś przestał ich oceniać? Może oni przestaliby oceniać ciebie?

Eureka. Dzięki. Cokolwiek w życiu robicie, ta myśl może być dla was równie pożyteczna, co dla mnie. Jeśli chcesz, żeby druga osoba cię akceptowała takim jakim jesteś, akceptują ją taką jaką jest. Jeśli chcesz, żeby klient kupował coś od ciebie, należałoby go lubić i dobrze mu życzyć, a nie pogardzać nim skrycie. Jeśli chcesz, by ludzie wpłacali datki na twoją fundację, to, niezależnie od tego, jak szczytny jest jej cel, liczy się przede wszystkim, żebyś uważał ich za hojnych i dobrych, a nie wredne sknery. Czego wam i sobie życzę, kochani.