Lek na zły dzień

Z przyjemnością popijam wraz z kawą sączący się z laptopa zespół The Cure. „Show me, show me, show me…” „You make me feel like I am free again…” Co za smak! Spływa do żołądka i karmi duszę. Czuję się lekka, radosna, wolna i niewinna. Żadnych obciążeń, blizn, rozstępów i czarnych myśli. Żadnego wstydu i poczucia obowiązku. Freeeeeeedom! Ja jestem mną. Ja to ja. Prawdziwa i czysta. Znalazłam siebie. I tak się odnajduję. Czasem codziennie, czasem tylko raz w tygodniu. Cieszę się, kiedy ją spotykam. Jest mi bliska. Namacalna, delikatna, słodka i pachnąca. „Friday I’m in love”. Śpiewam sobie. With myself. I tańczę.
The Cure. Zalecana dawka: 3 razy dziennie po conajmniej 1 utworze. Nie konsultować z farmaceutą! Skutki uboczne: głupkowaty uśmiech conajmniej przez godzinę po zastosowaniu.